Leon Schiller wzywa przed premierą kierownika teatralnej pracowni krawieckiej i pyta:
- Stefciu, kiedy będą gotowe kostiumy?
- Za dziesięć dni – brzmi kategoryczna odpowiedź.
- Zrób cud, skróć termin – błaga Schiller.
- Cud jest już wliczony – uśmiecha się krawiec.